piątek, 17 lutego 2017

Czas na sen


Godzinę później

-Dziękuje, że przy mnie jesteś... nie wiem, czy dałbym sobie bez Ciebie radę- wspomniał niepewnym tonem do towarzyszki, a na jego twarzy było widać lekki rumieniec. Położyła się na łóżku.

-zawsze będę przy tobie, a to był jednorazowy wypadek.- Odpowiedziała Miriam.

-Pewnie jak bym cię nie rozproszyła, ten bandyta nie zraniłby cię w nogę. - Hunter położył się koło niej. Szybko położyła głowę na jego piersi. Wsłuchałam się w bicie jego serca, które było ukojenie dla jej duszy.
-Był pewny tego, co zrobił, i tak by na mnie ruszył- położył rękę na jej głowie i przejechał po włosach aż do pleców, po czym przytulił się do niej, odwzajemniła uścisk. Bardzo lubiła, jak głaszcze ją po głowie. Zaczęła ręką głaskać go po boku. Po chwili ciszy podniosła wzrok, aby spojrzeć mu w oczy. Było bardzo ciemno, gdyż księżyc zasłoniły gęste chmury.
-Może prześpijmy się...to był męczący dzień...

-To bardzo dobry pomysł, dobranoc Miriam kocham Cię- odparł i przykrył ją lepiej kocem, po czym dał jej się wtulić w niego.

-Też cię kocham- słodko zasnęłam Ucałował ją w czoło i zasnął razem z nią. Wstała przed towarzyszem. Musiał być bardzo zmęczony po wczorajszym dniu więc pozwoliła mu spać dalej. Jego klatka piersiowa, na której miała głowę, rytmicznie poruszała się w górę i w dół. Promienie słońca wdzierały się do pokoju i raziły po oczach. Podniosła się, aby zasłonić okno. Postanowiła sprawdzić co z raną. Zdjęła opatrunek i zobaczyłam, że rana się zabliźniła. To wszystko dzięki maści, którą posmarowała gazik. Nie sądziła, że specyfik od przydrożnej cyganki będzie tak dobrze działał. Przemyła twarz, a potem zajęła się szyciem spodni Huntera. Odłożyłam je na oparcie krzesła i położyła się z powrotem koło partnera.

-Dziękuje za zszycie spodni, lecz mogłem to zrobić sam- powiedział do niej po tym, jak się położyła na nim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy