sobota, 18 lutego 2017

Zdrajca

-Mamy ogromne problemy z bandytami, ale jest coś gorszego. Szpiedzy, którzy próbują buntować ludność przeciwko nam- Oznajmił im Dyrius -i to wasze zadanie należycie do Zakonu Czarnego Słońca, powinniście ich wyeliminować-
-Można było się tego spodziewać, ale my nie zajmujemy się płotkami- Odpowiedział zaciekawiony Hunter
-To nie są zwykłe płotki, doświadczeni szpiedzy i dręczyciele, zabójcy. Dlatego tu jesteście, macie się nimi zająć- Dyrius był zdenerwowany. Sytuacja na jego terenach nie była prosta, a nasi bohaterowie dobrze o tym wiedzieli. Rozmowa potoczyła się jeszcze chwile, po czym zostali zaprowadzeni do kontaktu zakonu w tym miejscu.
-Wiecie, że tu są, ale nie macie żadnych namiarów ?!- wrzasnął zdenerwowany Hunter -Wiecie, ile roboty nam to dodaje, ech… będziemy musieli zacząć od początku. Poszukać nazwisk- Spojrzał na Miriam i wiedział, że to zadanie idealnie nadaje się dla niej.
-Zajmę się tym Hunter, szybko pójdzie- odpowiedziała, widząc po nim, co ma na myśli -będzie mi jednak potrzebne trochę czasu, dość sporo- spojrzała na ludzi zebranych w ciemnym pomieszczeniu. Był tam stolik, na którym leżały zapiski z danych wywiadowczych zakonu. Miriam zabrała się za przeglądanie ich. Hunter pomagał jej w znalezieniu przydatnych informacji. Resztę ludzi wyprosili. Przeszukiwania zajęły im kilka godzin. Wiedzieli, że ich poprzednicy coś przeoczyli.
Miriam po kilku dniach znalazła trzy osoby podejrzane o szpiegostwo. Dwóch była już pewna, ale trzecia napawała ją ogromnym przerażeniem. Wszystkie ślady pasowały tylko do jednej osoby. Ostatnim szpiegiem pociągającym za to wszystko był Dyrius. Ten, który władał tą ziemią, niczego nie chcieli zmienić jedynie zbuntować ludzi przeciwko zakonowi i królu Filipowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy